str. główna poleć znajomemu do ulubionych startowa mapa kontakt o DPP dla prasy
str. główna poleć znajomemu do ulubionych startowa mapa kontakt o DPP dla prasy
Wersja rosyjska English
Wersja dla niepełnosprawnych
Strona główna Przegląd prasowy
wyślij znajomemu    wersja do druku
Nowości w serwisie
Aktualności europejskie

0
"Rz": Gospodarka społeczna wychodzi z cienia
2008.03.03
rzeczpospolita  Aleksandra Biały 01-02-2008,

Jacques Defourny, profesor ekonomii na Uniwersytecie w Liege i dyrektorem Centre d'Economie Sociale

Rz: Co pan rozumie pod pojęciem przedsiębiorstwo społeczne?

Jacques Defourny: Wolę mówić o przedsiębiorczości społecznej. To szerszy termin. Na świecie jest wiele jego definicji, które obejmują całe spektrum działań: od zaangażowania w wolontariat na rzecz lokalnych społeczności po działalność związaną ze społeczną odpowiedzialnością biznesu. W zakres tego pojęcia wchodzą także projekty społeczne prowadzone przez międzynarodowe korporacje, podczas gdy przedsiębiorstwa społeczne oznaczają jedynie autonomiczne byty prawne zajmujące się działalnością produkcyjną lub dostarczaniem usług. Przy czym są to organizacje niebędące całkowicie zależne ani od państwa, ani od prywatnych firm działających dla zysku.

Podczas ostatniego spotkania ekonomistów społecznych w Danii przyjęliśmy mniej naukową definicję. Brzmi ona tak: „Przedsiębiorstwa społeczne to działające nie dla zysku prywatne organizacje dostarczające towary lub usługi, których wyraźnie określonym celem jest przynoszenie korzyści społeczeństwu. Opierają się na działaniach wspólnotowych, a w skład swoich władz wybierają przedstawicieli różnych zainteresowanych grup. Organizacje te same ponoszą ryzyko ekonomiczne związane ze swoją działalnością".

Powiedział pan, że ważne jest, by organizacje te były niezależne finansowo od rządu czy prywatnych firm. W jaki zatem sposób powinny być finansowane?

Organy zarządzające nimi powinny być niezależne, mieć autonomię w zarządzaniu. Gdy przedsiębiorstwo społeczne zależy od państwowych dotacji lub od innych źródeł finansowania, istnieje niebezpieczeństwo realizacji celów głównego donatora, a nie własnych. Przedsiębiorstwo społeczne staje się wówczas niejako ramieniem, przedłużeniem np. sektora publicznego w dziedzinie walki z bezrobociem czy rozwiązywania problemów grup społecznie odrzuconych. Prawdopodobnie najlepszym sposobem zagwarantowania tej niezależności jest przemieszanie różnych źródeł finansowania.

Na początku lat 90. w części krajów Europy Środkowej i Wschodniej wiele pozarządowych organizacji czy inicjatyw społecznych powstawało niemal wyłącznie w oparciu o zagraniczne źródła finansowania; często były to fundacje z USA wspierające budowę gospodarki wolnorynkowej. W miarę jak przybywa przedsiębiorstw społecznych, są one już w stanie korzystać z finansowania pochodzącego z rozmaitych źródeł: środków publicznych, prywatnych firm czy osób indywidualnych. Na tym polega ograniczanie finansowej zależności od jednego donatora czy fundatora.

W krajach o rozwiniętej gospodarce rośnie znaczenie społecznych przedsiębiorców. Dlaczego?

Globalizacja gospodarki wprowadziła dynamiczny rozwój wielu branż. Szybko stało się jednak jasne, ze wiele potrzeb nie zostaje zaspokojo- nych przez siły rynkowe. Najbardziej widoczne jest to tam, gdzie ludzie nie są w stanie zapłacić rynkowej ceny za jakiś towar czy usługę.Państwa Zachodu mają coraz mniej środków na opiekę społeczną. A nawet jeżeli krajowy budżet jest duży, istnieje duża presja na zlecanie usług opieki społecznej zewnętrznym instytucjom. Obawy przed całkowicie państwowymi usługami spowodowały tu zmiany i zlecanie ich prywatnym firmom czy firmom typu non profit. Rozpoczęło się poszukiwanie innego sposobu zaspokajania społecznych potrzeb, różnego od oferty zarówno instytucji publicznych, jak i działających dla zysku firm.

Coraz bardziej staje się więc jasne, że trzeba szukać, jakby powiedział Tony Blair, trzeciej drogi. Osobiście wolę używać określenia trzeciego sektora w gospodarce. Stąd ten rozwój, o który pani pyta. Również w Europie Środkowej i Wschodniej, choć nie czuję się tu specjalistą, powoli staje się jasne, że siły rynkowe i działające dla zysku firmy nie rozwiążą tych wszystkich problemów społecznych, na które państwo nie ma pełnej odpowiedzi.

Po zmianach rynkowych, inaczej niż na Zachodzie, Polacy dopiero kupują swoje pierwsze samochody i mieszkania. Ludzie są bardziej nastawieni na konsumpcję. Chcemy kupować, posiadać. Z badań Stowarzyszenia Klon/Jawor wynika, że Polacy niechętnie angażują własny czas w pomoc innym. Dramatycznie spada liczba wolontariuszy. Socjologowie biją na alarm, że rośnie pomoc SMS-owa, a to najgorsza forma pomocy, gdyż tylko część pieniędzy trafia do potrzebujących. Jakie są przeszkody w rozwoju trzeciego sektora w byłych krajach postkomunistycznych?

Spuścizna reżimu komunistycznego jest tu ogromną mentalną blokadą. Niemal wszystko, co ma w nazwie ekonomię społeczną, w większości jest kojarzone z gospodarką socjalistyczną. W ekonomii są to jednak dwa różne terminy. Wydaje mi się, że jest jeszcze za wcześnie dla Polski, by wyraźnie wydzielić z gospodarki trzeci sektor. Warto pamiętać, że w takich krajach, jak Francja, Belgia czy Niemcy, rozwijał się stopniowo. Początkowo to były organizacje nieformalne, powstałe w odruchu solidarności, nie działające w świetle reflektorów. Dopiero podczas kryzysu państwa opiekuńczego w latach 70. i recesji gospodarczej społeczeństwa zaczęły odkrywać znaczenie trzeciego sektora. Wiem, że również w Polsce są takie zalążki nieformalnych praktyk, pomocy wzajemnej, solidarności, które być może nie są bardzo widoczne, ale to z nich z czasem może się zrodzić coś większego.

Ile osób pracuje dla trzeciego sektora w Europie?

Tak naprawdę nie ma ogólnoeuropejskich statystyk. Są jedynie dla dwóch krajów. We Włoszech, gdzie istnieje status spółdzielni społecznej, w ośmiu tysiącach takich spółdzielni pracuje 250 tysięcy osób. To jedyne wiarygodne dane dla jednego kraju w Europie. W Wielkiej Brytanii, gdzie pojęcie stało się popularne za czasów Blaira, od 2002 r. zaczęto zbierać dane. Dotyczą one jednak ogólnie tych organizacji działających w trzecim sektorze, które są zorientowane na rynkowe źródła finansowania. Rok temu podawano liczbę 15 tysięcy. Ta dotyczy przedsiębiorstw, które w co najmniej 75 proc. finansują się z działań na rynku.

Dla większości pozostałych krajów nie sposób podać takich statystyk. Jedyne, co próbowano zmierzyć, to rozmiary całego trzeciego sektora. Tymczasem przedsiębiorstwa społeczne tylko czasami istnieją w ramach prawnych danego państwa. Na przykład w Belgii w przepisach funkcjonuje „przedsiębiorstwo o celu społecznym". Natomiast większość firm, które nazwałbym przedsiębiorstwami społecznymi, uważa, że przepisy te są zbyt restrykcyjne. W efekcie mamy tylko 200 zarejestrowanych tego rodzaju firm, choć działa ich znacznie więcej, tylko nie tak prawnie sklasyfikowanych. Podobnie jest we Francji.

W takim razie ile osób pracuje w trzecim sektorze?

Szacuje się, że w większości państw europejskich pracuje w nim od 5 do 15 procent ogółu osób zatrudnionych. Chcę też dodać, że w UE identyfikujemy około 40 modeli przedsiębiorstw społecznych. W tej dziedzinie jest ogromna różnorodność.

Od kilku lat firmy komercyjne chcą pokazać, że są dobre dla społeczeństwa, i angażują się w różne akcje i projekty. Powstał ruch społecznej odpowiedzialności biznesu (Corporate Social Resposibility - CSR). Czy uważa pan, że stanowi on konkurencję dla przedsiębiorstw społecznych?

Są to raczej uzupełniające się inicjatywy. Szczególnie w Stanach Zjednoczonych widać tendencję do finansowania przedsiębiorstw społecznych przez wielkie fundacje. Czasami jednak firmy angażują się w CSR dla poprawy własnego wizerunku.

Dlaczego zajął się pan ekonomią społeczną?

Kiedy zaczynałem karierę naukową, ludzie patrzyli na nią głównie poprzez działania filantropijne, pracę wolontariuszy czy akcje społeczne dla ludzi ubogich. Podobnie jak kilku innych ekonomistów z różnych stron świata uważałem, że ta dziedzina jest niedoceniana.

Zna pan zapewne wiele inicjatyw przedsiębiorczości społecznej. Która jest pana faworytem?

Mogę podać dwa przykłady, oba z mojego miasta Liege. Jeden projekt prowadzony jest przez firmę Terre. Zatrudnia ona ok. 300 osób społecznie odrzuconych. Zajmują się recyklingiem ubrań i papieru. Najbardziej interesujący w tej firmie jest bardzo transparentny, demokratyczny sposób zarządzania. Władze wybierane są spośród pracowników. Wszyscy zbierają się w piątkowe poranki i dyskutują o organizacji pracy.Rozpiętość płac jest niewielka. Najlepiej opłacany pracownik zarabia najwyżej dwa razy tyle co ten najniżej wynagradzany.

A drugi z ulubionych projektów?

To kino. Ponad 20 lat temu powstała organizacja Les Grignoux działająca na zasadzie non profit, która wyszukuje i pokazuje ciekawe filmy spoza głównego nurtu hollywoodzkiego. Teraz właśnie budują, dzięki dofinansowaniu ze środków lokalnych, kino z dziesięcioma salami. Utrzymują się ze sprzedaży biletów i częściowo ze środków publicznych. Lubię ten projekt, gdyż związany jest z kulturą, a dla większości ludzi ekonomia społeczna ogranicza się do pracy z grupami odrzuconymi.

Od 25 lat zajmuje się pan ekonomią społeczną Czy również w prywatnym życiu angażuje się pan w projekty społeczne?

Tak, w różne, czasami bardziej społeczne, czasami bardziej ekonomiczne. Dla mnie ważna jest koherencja między tym, co robię w życiu prywatnym, a tym, co w zawodowym. Teraz najwięcej czasu poświęcam działaniom związanym z dialogiem kultur i zapobieganiem konfliktom ze społecznościami emigrantów. W moim mieście mieszka wielu emigrantów. Zaangażowałem się w tworzenie w mojej dzielnicy domu, który pomaga tym ludziom znaleźć pracę, zdobyć zawód. Organizujemy też różne wydarzenia kulturalne w celu lepszego wzajemnego zrozumienia naszych społeczności.

Jacques Defourny jest profesorem ekonomii na Uniwersytecie w Liege (Belgia), gdzie naucza ekonomii społecznej (ekonomia trzeciego sektora). Jest też dyrektorem Centre d'Economie Sociale, które skupia naukowców różnych dyscyplin prowa- dzących badania nad ekonomią społeczną zarówno w krajach przemysłowych, jak i rozwijających się. Profesor będzie jednym z gości prelegentów konferencji „Gospodarka społeczna - nowa utopia czy szansa na tworzenie miejsc pracy?", która odbywa się 4 i 5 lutego na UW. „Rz" objęła patronat medialny nad konferencją

Źródło : Rzeczpospolita



"GP": W formularzu PIT-40 nie uwzględnia się 1 proc. podatku
2008.02.29

GP RADZI | Zeznanie roczne za 2007 rok

  Podatnik rozliczający się z fiskusem za pośrednictwem płatnika, który składa PIT-40, nie przekaże 1 proc. podatku dla organizacji pożytku publicznego.

PORADA

Podatnik rozliczenia za 2007 rok dokonuje za pośrednictwem swojego pracodawcy. Chciałby jednak przekazać część swojego podatku dla organizacji pożytku publicznego. Czy może to zrobić?

Niestety nie. Jak wyjaśnia nam Trajan Szuladziński, doradca podatkowy, płatnik PIT jest zobowiązany do końca lutego następnego roku podatkowego złożyć roczne obliczenie podatku od dochodu uzyskanego przez podatnika na druku PIT-40. Płatnik jest zobowiązany złożyć deklarację, jeżeli przed 10 stycznia roku następującego po roku podatkowym podatnik złoży mu oświadczenie, że nie uzyskał w roku podatkowym dochodów ani nie dokonuje odliczeń uniemożliwiających obliczenie podatku przez płatnika, rozlicza się samodzielnie, a nie z małżonkiem, nie dokonuje darowizn, nie ma obowiązku powiększania przychodu poza składkami ZUS.

Katalog zdarzeń wyłączających możliwość złożenia rozliczenia rocznego przez płatnika jest dosyć szeroki. W szczególności obejmuje jednak sytuacje, w których podatnik uzyskiwał w trakcie roku podatkowego dochody z innych źródeł. Ustawodawca dopuszcza takie rozliczenie, jeżeli podatnik nie uzyskał innych przychodów niż przychody ze sprzedaży nieruchomości, z tytułu wygranych w konkursach i grach oraz dochodów z kapitałów pieniężnych.

- Deklaracja PIT-40 powinna zostać złożona do naczelnika urzędu skarbowego właściwego ze względu na miejsce zamieszkania podatnika. W przypadku gdy podatnik zmienił miejsce zamieszkania w trakcie roku podatkowego, płatnik jest zobowiązany przesłać deklarację do organu podatkowego właściwego według miejsca zamieszkania podatnika w ostatnim dniu roku podatkowego - tłumaczy Trajan Szuladziński.

Dodaje, że płatnik, który zauważy błąd w złożonej deklaracji, jest zobowiązany złożyć korektę takiej deklaracji wraz z pisemnym wyjaśnieniem przyczyn złożenia takiej korekty. Wyjaśnienie przyczyn korekty nie jest sformalizowane i nie musi być składane na żadnym druku urzędowym.

Ważne!

Jeśli pracodawca złoży za podatnika zeznanie PIT-40, nie wyklucza to możliwości samodzielnego złożenia zeznania przez podatnika. Wtedy jednak podatnik musi uwzględnić wszystkie dochody, również te, które rozliczył już pracodawca

EWA MATYSZEWSKA

http://www.gazetaprawna.pl/?action=showNews&dok=2165.86.0.39.2.2.0.1.htm



"GP": Oddział musi mieć status organizacji pożytku publicznego
2008.02.21

    Podatnik, który chce przekazać 1 proc. podatku, powinien sprawdzić, czy oddział organizacji posiada status pożytku publicznego.

PORADA

Podatnik chce przekazać 1 proc. podatku na rzecz oddziału organizacji pożytku publicznego, którym jest Ochotnicza Straż Pożarna. Nie jest ona wpisana do rejestru organizacji pożytku publicznego, gdyż status taki posiada tylko jej jednostka nadrzędna.

- Czy można zaznaczyć takie przeznaczenie 1 proc. podatku dla jednostki, której nie ma w rejestrze - pyta czytelnik w liście do redakcji.

Anna Mazgal z Pozarządowego Biura Rzecznictwa i Interwencji Ogólnopolskiej Federacji Organizacji Pozarządowych wyjaśnia, że należy spojrzeć na to zagadnienie pod kątem osobowości prawnej organizacji pożytku publicznego. Jeśli organizacja ma status pożytku publicznego i oddziały, które nie posiadają osobowości prawnej, to każdy taki oddział będzie jej integralną częścią - będzie zatem miał status organizacji pożytku publicznego. Jeśli zaś oddziały organizacji są z niej wyodrębnione poprzez fakt posiadania osobowości prawnej, to przekazanie 1 proc. podatku poprzez jednostkę macierzystą będzie w istocie opierać się na transferze tych środków pomiędzy odrębnymi podmiotami. Działalnością pożytku publicznego może być wspieranie, również finansowo, organizacji pozarządowych.

- Jeśli zatem jednostka macierzysta działa w tym obszarze zgodnie z zapisami swojego statutu, przekazanie środków 1-procentowych innej organizacji nie będzie sprzeczne z prawem. Jeśli zaś podatnik wskaże jako beneficjenta oddział organizacji, który ani samodzielnie, ani poprzez jednostkę macierzystą nie ma odpowiedniego statusu, to wskazanie będzie nieskuteczne - tłumaczy Anna Mazgal.

Jednocześnie dodaje, że podatnik, zgodnie z zaleceniami Ministerstwa Finansów dotyczącymi procedury wskazywania celu wpłaty 1 proc. podatku, może umieścić adnotację o przekazaniu środków na rzecz konkretnego programu organizacji lub jej konkretnego oddziału w zeznaniu PIT w części: inne informacje.

- Według naszych informacji resort finansów przygotowuje specjalną aplikację, która pozwoli zagregować wskazania podatników co do sum składowych przelewu 1-procentowego, jaki trafi do organizacji z danego urzędu. Należy jednak pamiętać, że organizacja nie jest związana wskazaniem podatnika - ostrzega Anna Mazgal.

Jej zdaniem, z jednej strony, do dobrych praktyk należy postępowanie zgodnie z wolą osoby przekazującej. Z drugiej, poprzez mechanizm 1 proc. wspieramy organizacje ze względu na realizację celów społecznie użytecznych i organizacja musi mieć margines decyzji jak najefektywniej te cele realizować. Dotyczy to np. przypadków nadwyżki dofinansowania jednego celu statutowego kosztem innych.

CO WSKAZAĆ, PRZEKAZUJĄC 1 PROC. PODATKU

  • Nazwę organizacji pożytku publicznego
  • Numer w Krajowym Rejestrze Sądowym
  • Kwotę przekazania

EWA MATYSZEWSKA

http://www.gazetaprawna.pl/?action=showNews&dok=2159.220.0.39.12.3.0.1.htm



"GP": NSA o przekazaniu 1 proc. podatku
2008.02.15

gazeta prawna Pieniądze trzeba wpłacić do dnia złożenia PIT

Kwotę stanowiącą 1 proc. podatku należnego podatnik powinien zapłacić najpóźniej w dniu złożenia zeznania rocznego.

ORZECZENIE

Małżonkowie postanowili przekazać 1 proc. swoich podatków na rzecz organizacji pożytku publicznego. Odpowiednie kwoty wykazali w zeznaniu rocznym, które złożyli pod koniec kwietnia 2005 r. Jednak 1 proc. podatku wynikającego z zeznania wpłacili dopiero dwa dni po jego złożeniu.

Organy podatkowe uznały, że podatnicy naruszyli przepisy dotyczące zmniejszenia 1 proc. podatku. W ich ocenie podatnik ma prawo zdecydować o tym gdzie trafi 1 proc. jego podatku. Ale wpłata musi być dokonana najpóźniej do dnia złożenia zeznania podatkowego. Podatnik nie może dokonać wpłaty po tym, gdy wyśle czy złoży PIT w urzędzie skarbowym.

Małżonkowie złożyli skargi do wojewódzkiego sądu administracyjnego i sąd przyznał im rację. W ocenie sądu w odniesieniu do zeznania za 2004 rok zastosowanie miał nie przepis ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, określający zasady przekazywania 1 proc. podatku, lecz przepis przejściowy z ustawy nowelizującej. A w nim mówi się o 30 kwietnia. Dlatego zdaniem sądu w 2005 roku podatnik mógł dokonać wpłaty do 30 kwietnia.

Wyroki do NSA zaskarżył dyrektor izby skarbowej.

Sąd przyznał rację organowi podatkowemu. Uchylił wyroki WSA i przekazał sprawy do ponownego rozpoznania. Przepis przejściowy jest przepisem szczególnym w stosunku do przepisu ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych. Ale w ocenie NSA nie można uznać, że zawierają one inne zasady dokonywania wpłat 1 proc. podatku. Ustawodawca jasno wskazał, że podatnik musi dokonać wpłaty do dnia złożenia zeznania podatkowego. Oznacza to, że wpłaty trzeba dokonać najpóźniej w dniu złożenia zeznania. Nie można było tego zrobić później.

Sygn. akt II FSK1746-1747/06

ALEKSANDRA TARKA

http://www.gazetaprawna.pl/?action=showNews&dok=2155.220.0.39.12.2.0.1.htm



"Rz": Jak biały kołnierzyk pracuje za darmo - wolontariat pracowniczy
2008.02.04
Agnieszka Sijka 02-02-2008, ostatnia aktualizacja 02-02-2008 00:17

rzeczpospolitaNie studenci, ale prezesi firm coraz częściej budują place zabaw dla dzieci. Pomaganie innym przyciąga osoby, które mają wysokie notowania w hierarchii społecznej

Łopata, wiadro, grabie i dużo dobrych chęci - taki zestaw „narzędzi" zabrała ze sobą na wolontariacką sobotę Alicja Kopeć. Do kąta poszły buty na obcasie, eleganckie ubranie, aktówka i paragrafy.

- Człowiek czuje się dumny, kiedy później może dotknąć tego, co własnoręcznie zrobił - mówi Alicja, prawnik oraz doradca zarządu w firmie Provident Polska.

Tego dnia na plac przed domem małego dziecka przy Międzyparkowej stawił się cały zarząd firmy. Prezesi, razem z rodzinami, zjechali się już o 9 rano. Panowie kopali grządki, dźwigali worki z ziemią. Panie sadziły kwiatki i krzewy. I tak do godziny 16.

Alicja Kopeć należy do coraz większej grupy wolontariuszy „z górnej półki" - prezesów, dyrektorów czy kierowników działów - angażujących się w podobne przedsięwzięcia.

- Idea niesienia pomocy innym przyciąga ostatnio coraz więcej osób, które zajmują wysokie stanowiska w dużych korporacjach - przyznaje Paulina Koszewska z Centrum Wolontariatu.

Mikołaje z banku

Lista prezentów z roku na rok jest coraz dłuższa: ubrania, kurtki, zabawki, lalki, gry, rowery - to, o czym marzą maluchy. Wszystko skrzętnie spisane w komputerze, przy każdym podarku jest zapisane imię dziecka, które je dostanie.

- A dzieci ze świetlicy społecznej w Przemyślu, którym pomagamy, mają o czym marzyć. W swoich rodzinnych domach mają niewiele - mówi Zofia Nowaczyk, dyrektor w banku Citi Handlowy.

Drobna blondynka, która w biurze siedzi do godziny 18, na pracę charytatywną poświęca co miesiąc kilkanaście godzin.

- Zaangażowana jestem w cztery projekty, m.in. organizuję akcje mikołajkowe dla dzieci z Przemyśla, współorganizuję dla nich bale. Prowadzę też szkolenia finansowe dla młodzieży i nauczycieli w ramach programu edukacyjnego „Moje finanse" - mówi Nowaczyk.

Pani Zofia jako wolontariuszka zaczęła działać pięć lat temu, prywatnie, na małą skalę. Jednak dopiero trzy lata temu przyłączyła się do projektów charytatywnych, jakie organizował jej bank.

- Zrozumiałam, że w ten sposób mogę więcej zrobić dla innych - wyjaśnia dyrektor departamentu.

Na co dzień Zofia Nowaczyk zarządza sporym zespołem, w jej departamencie pracuje prawie 70 osób.

- Doświadczenia zebrane w codziennej pracy pomagają mi ogarnąć ogrom zadań związanych z naszymi akcjami charytatywnymi - mówi.

I opowiada, jak ostatnio dowiedziała się, że część dzieci ze świetlicy w Przemyślu nie ma zimowych kurtek.

- Przekazałam tę informację osobom z mojej firmy i dosłownie zostałam zasypana ubraniami. A teraz muszę je poukładać, spakować, dowiedzieć się o rozmiary. Mrówcza robota - wzdycha Zofia Nowaczyk

 

Dyplom zmiękcza serce

Od lat panowało przekonanie, że do pomocy są bardziej skore osoby o niższych dochodach, starsze lub nastolatkowi.

- Nic bardziej mylnego - przekonują osoby związane z promowaniem idei pracy charytatywnej. Z badań Stowarzyszenia Klon/Jawor, które na co dzień wspiera organizacje pozarządowe, wynika, że ponad 32 proc. wolontariuszy to osoby z wyższym wykształceniem. Dla porównania: ze świadectwem szkoły średniej jest tylko 22 proc.

Badania pokazują też, że najczęściej z organizacjami woluntarystycznymi związane są osoby w średnim wieku, czyli między 36. a 45. rokiem życia. - Osoby młodsze wolną jednorazowe akcję, gdzie dużo się dzieje i nie muszą wykonywać mozolnej, mrówczej, systematycznej pracy - mówi Paulina Koszewska z Centrum Wolontariatu. - Długotrwała pomoc wymaga większego zaangażowania i poświęcenia czasu, a jak wiadomo, młodzież ma go mało. Małgorzata Skibińska, kierownik ds. personalnych w Provident Polska, zanim odpowie na pytanie, dlaczego pomaga innym, chwilę się zastanawia. - Jestem osobą szczęśliwą, która w życiu osiągnęła większość założonych celów. Mam rodzinę, przyjaciół, piszę pracę doktorską - wymienia Skibińska. - Po tylu latach w biznesie poszukuję nowych obszarów poza pracą i rodziną, w których mogłabym się zrealizować.

W Provident Polska wspólnie z osobami ze swojego działu zaangażowała się w projekt szkoleń dla kobiet z domu samotnej matki.

- Potrzeba im kilku wskazówek, jak wyjść z podbramkowej sytuacji. Z koleżankami uczyłyśmy je, jak pisać CV czy jak ubrać się na rozmowę kwalifikacyjną - opowiada.

Dla Małgorzaty spotkania z kobietami z domu samotnej matki były również lekcją życia.

- Spokorniałam. Zdałam sobie sprawę z tego, że zanim się wyda osąd o kimś, to najpierw trzeba go poznać - mówi Skibińska.

 

Chwytliwa pomoc

Wolontariat pracowniczy, w ramach którego działają osoby, z którymi rozmawialiśmy, staje się nośnym hasłem, jakie wyróżnia firmę spośród innych. Nic dziwnego, że przedsiębiorstwa starają się na chęci niesienia pomocy innym zbić PR-owski kapitał. Z Centrum Wolontariatu współpracuje obecnie siedem dużych przedsiębiorstw, kolejne chcą się przyłączyć. - W ubiegłych dwóch latach do centrum zgłosiły się firmy z zupełnie różnych branż, np. ING czy Cadbury Wedel - dodaje Koszewska.

Osoby działające w centrum starają się przyciągnąć jak najwięcej przedsiębiorstw. Ich stoliki są zawsze obecne na różnego rodzaju targach, organizują również konferencje na temat wolontariatu i spotkania edukacyjne.

Ale niesienie pomocy innym opłaca się nie tylko firmom, ale także samym pracownikom. Przedstawiciele Providentu przyznają się, że CV, w którym jest wymieniona praca wolontariusza, zwraca ich uwagę.

Potwierdzają to także badania opublikowane przez Oxford Royale Academy, przeprowadzone w 200 największych brytyjskich firmach. Wynika z nich, że pracodawcy są bardziej skłonni do zatrudnienia kogoś z doświadczeniem pracy w wolontariacie niż bez niego. Ta informacja jest ważna aż dla 73 proc. właścicieli przedsiębiorstw. Wierzą, że praca charytatywna pomaga rozwinąć zdolności, które w przyszłości mogą się przydać w pracy (umiejętność organizacji czasu pracy, łatwość nawiązywaniu kontaktów z ludźmi).

Ale o przydatności wolontariatu są też przekonani pracownicy. Aż 94 proc. tych, którzy pomagają innym, twierdzi, że dzięki temu doświadczeniu zdobyli umiejętności, które pomogły im dostać pracę, podnieść zarobki lub awansować.

Prof. Krzysztof Michałek, amerykanista z UW, zaznacza, że w Polsce musimy jeszcze poczekać, aby osiągnąć taką skalę tego zjawiska jak w USA, gdzie wolontariat jest powszechny wśród klasy średniej.

- Tam praca na rzecz lokalnych społeczności wpisuje się w ruch oddolnej demokracji. Przy okazji buduje poczucie indywidualizmu osób, które się w niego angażują. Aby wolontariat stał się bardziej powszechny w Polsce, musi być m.in. spełniony jeden z warunków: poziom zamożności społeczeństwa musi być na tyle wysoki, abyśmy myśleli o innych, a nie o zapewnieniu przeżycia swojej rodziny - wyjaśnia.

 

Daje przykład dzieciom

Na zdjęciach uśmiechnięty 40-latek przebrany w ogromny czarny cylinder, fioletowy frak z wpiętą w klapę czerwoną różą. Stoi otoczony gromadką dzieciaków.

- Tak, to ja na jednym z balów w domu dziecka podczas akcji „Zostań asystentem Świętego Mikołaja" - przyznaje się Dariusz Dylski. Z wykształcenia pedagog, były nauczyciel trudnej młodzieży, od kilku lat pracuje w banku Citi Handlowy.

- Ale ciągoty do pomocy innym zostały. Szczególnie warto wspierać dzieci, bo często nikt się za nimi nie wstawia - mówi.

Dariusz Dylski wspiera dzieci w różny sposób. Wraz z kilkoma osobami ze swojego banku m.in. budował altankę dla domu dziecka w Równem pod Wyszkowem.

- Nasza budowla jest na tyle duża, że można tam nawet zrobić grilla podczas deszczu - mówi dumny.

Lubi opowiadać o swojej pracy charytatywnej. Zdjęcia z większości akcji ma na swojej stronie internetowej, widać na nich, jak tnie listewki, dźwiga piasek i pomaga dzieciom na festiwalu piosenki Anny Dymnej. Nie ukrywa, że inni go doceniają - otrzymał tytuł „Osobowość grudnia 2006" przyznawany w ramach programu Wolontariat Biznesu.

Na pytanie o powody, dla których angażował się w pomoc innym, mówi: - Mam dwójkę dzieci, chcę dać im dobry przykład. To pomaga mi w ich wychowaniu.

Kamil Henne,psycholog ze Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej

To bardzo dobrze, że ludzie pomagają innym. Powodów, dla których decydują się to robić, jest tyle samo, ilu jest pomagających. Większość z tych osób chce w ten sposób dopełnić swoje życie i zrobić coś więcej, niż tylko realizować się w pracy. Choć tego nieświadomi, wolontariusze również chcą trochę zaczarować los. Działają według zasady, że skoro był on dla mnie tak łaskawy i udało mi się osiągnąć sukces, to teraz zrobię coś dla innych, aby się szczęście ode mnie nie odwróciło. Wymieniłbym jeszcze jeden powód, który skłania do pomagania innym: snobizm. To coś, co przecież nas wyróżnia z tłumu innych, podobnych do nas osób. Poza tym działa tutaj również zasada, że po prostu podawanie pomocnej dłoni potrzebującym sprawia nam przyjemność, czyli działa mechanizm nagradzania samego siebie.

http://www.rp.pl/artykul/89054.html



"GP": Ministerstwo Finansów o przekazaniu 1 proc. podatku
2008.01.17

    Podatnik otrzyma wpłatę

Podatnik, który przekazuje 1 proc. podatku na konto organizacji pożytku publicznego, może ofiarować pieniądze na rzecz konkretnej osoby.

INTERPELACJE

Ministerstwo Finansów w odpowiedzi na interpelacje poselskie potwierdziło, że zmiana zasad przekazywania 1 proc. podatku na rzecz organizacji pożytku publicznego nie pozbawia podatników możliwości ofiarowania części swojego podatku na szczególny cel, np. na rzecz konkretnej osoby. Stanowi to potwierdzenie wcześniej zajętego stanowiska w publikowanym komunikacie.

W ocenie posłów nowelizacja ustawy o PIT częściowo odebrała podatnikom prawo do decydowania o sposobie wydatkowania przekazanego podatku. Przypomnijmy, że to urząd skarbowy, a nie podatnik, dokonuje wpłaty na konto organizacji pożytku publicznego. Darczyńca wskazuje jedynie w składanym zeznaniu dane pozwalające na właściwe zidentyfikowanie organizacji: jej nazwę oraz numer wpisu do KRS.

Zdaniem ministerstwa uproszczenie zasad przekazywania 1 proc. podatku nie pozbawia podatników prawa do swobodnego decydowania o celu jego przeznaczenia. Podatnik w składanym zeznaniu podatkowym może podać dodatkowe informacje, które w jego ocenie mają wpływ na dystrybucję środków gromadzonych przez organizację pożytku publicznego, w tym również na rzecz konkretnych osób objętych działalnością statutową organizacji.

Informację taką będzie można zamieścić w rubryce Inne informacje, w tym ułatwiające kontakt z podatnikiem, która znajduje się bezpośrednio nad wnioskiem o przekazanie 1 proc. podatku należnego w zeznaniu rocznym. Wskazane przez podatnika informacje zostaną przesłane organizacji pożytku publicznego przez urząd skarbowy jako uszczegółowienie przekazanych kwot.

MAGDALENA MAJKOWSKA

http://www.gazetaprawna.pl/?action=showNews&dok=2134.220.0.39.11.2.0.1.htm



"GP": Po przegranej w WSA piekarz z Legnicy wniesie skargę do NSA
2008.01.17

   Rozmawiamy z WALDEMAREM GRONOWSKIM, właścicielem upadłego Przedsiębiorstwa Wielobranżowego INKOP-BIS

Waldemar Gronowski, właściciel         upadłego Przedsiębiorstwa Wielobranżowego INKOP-BIS Fot. PAP (Rozmiar: 16588 bajtów) Fot. PAP Waldemar Gronowski, właściciel upadłego Przedsiębiorstwa Wielobranżowego INKOP-BIS

Jak pisaliśmy wczoraj, piekarz z Legnicy przegrał walkę z fiskusem o 200 tys. zł VAT przed WSA. Zapowiada jednak wniesienie skargi kasacyjnej do Naczelnego Sądu Administracyjnego.

ROZMOWA

■ WSA we Wrocławiu w ubiegłym tygodniu oddalił dwie pana skargi w zakresie nieprawidłowego odprowadzania PIT i nie uiszczenia VAT od darowizny chleba. Jak pan ocenia rozstrzygnięcia sądu?

- Sąd rozpatrywał obie sprawy pod kątem zgodności działań organów podatkowych z przepisami. Zdaniem WSA urzędnicy gorliwie i wzorowo pracowali. W moim odczuciu do dziś w obu sprawach nie było mowy o współpracy. W większości przypadków urzędnicy brali pod uwagę tylko swoją argumentację, nie dopuszczając wyjaśnień moich czy świadków, których przedstawiałem. WSA we Wrocławiu w rozpatrywanych sprawach nie podjął się analizy argumentów fiskusa, a tym bardziej moich kontrargumentów. Skupił się tylko na sprawdzeniu, czy organy podatkowe działały zgodnie z prawem. A i to moim zdaniem jest wątpliwe. Przykładem może być chociażby opinia biegłego w zakresie stosowanych cen na pieczywo. Przy szacowaniu stosował on ceny uśrednione z Warszawy. A jak one się mają do Legnicy?

■ Dodatkowym argumentem, który podniósł sąd, było podkreślenie, że przepisy, które stosował fiskus, są tak skonstruowane, aby zachować szczelność systemu. Czy podziela pan pogląd sądu?

- To chyba nie do końca prawda. Wszyscy wiedzą, jak w praktyce wygląda szczelność systemu VAT, zwłaszcza w zakresie wystawiania fikcyjnych faktur i podejmowania działań zmierzających do jak największego obniżania zobowiązań podatkowych. Ja działałem jawnie i uczciwie.

■ Czy zamierza pan złożyć skargę kasacyjną do Naczelnego Sądu Administracyjnego?

- Oczywiście że będę się odwoływał do NSA. Skoro słyszę w sądzie, że nie jest on od rozpatrywania np. aspektów społecznych, to w końcu musi się znaleźć ktoś, kto tymi aspektami się zajmie.

WSA zajął się tylko potwierdzeniem racji fiskusa. Na pytanie, czy urzędnicy słusznie likwidację chleba zaklasyfikowali jako darowiznę, sąd odpowiedział: tak, słusznie. A jak jest to darowizna, to trzeba było zapłacić VAT.

■ Rozumiem, że cała ta sprawa skończyła się dla pana zamknięciem firmy?

- Tak się skończyło. Ale niestety nikogo to nie obchodzi. Ja będę walczył do końca i nigdy z takim traktowaniem się nie pogodzę.

SPRAWA PIEKARZA Z LEGNICY

U Waldemara Gronowskiego, piekarza z Legnicy, organy podatkowe przeprowadziły kontrole, w wyniku których przedsiębiorca musiał zapłacić ponad 200 tys. zł VAT od chleba przekazywanego stołówce dla bezdomnych. Piekarz czerstwe pieczywo przekazywał bezdomnym, zamiast je wyrzucać. Zdaniem fiskusa takie działania nie były likwidacją, ale darowizną, od której należało odprowadzić VAT.

Rozmawiała Ewa Matyszewska

http://www.gazetaprawna.pl/?action=showNews&dok=2134.220.0.39.11.1.0.1.htm



"GP": 1% - można wesprzeć nawet kilka organizacji
2008.01.15

  Można wesprzeć nawet kilka organizacji

Ile mniej otrzymał fiskus  (Rozmiar: 59058 bajtów) Ile mniej otrzymał fiskus Sposób rozliczania wpłat  (Rozmiar: 58750 bajtów) Sposób rozliczania wpłat

  • W zeznaniu za 2007 rok można przekazać 1 proc. należnego podatku dla organizacji pożytku publicznego
  • Podatnik, który musi złożyć w urzędzie skarbowym kilka deklaracji, może przekazać swój podatek kilku organizacjom
  • Eksperci nie wykluczają, że fiskus będzie kwestionował przekazanie 1 proc. podatku więcej niż jednej organizacji

ANALIZA

Podatnik, który w rozliczeniu za 2007 rok będzie chciał przekazać 1 proc. swojego podatku organizacji pożytku publicznego, będzie musiał w wypełnianym formularzu wpisać nazwę i numer wpisu Krajowego Rejestru Sądowego jednej takiej organizacji. Jednak podatnik, który składa kilka zeznań, przykładowo PIT-28, bo opłaca ryczałt z najmu, i PIT-37, bo uzyskał dochody ze stosunku pracy, będzie mógł przekazać część swojego podatku już dwóm organizacjom. Wystarczy, że w każdej deklaracji wpisze po jednej, ale innej instytucji.

Zdaniem ekspertów, obdarowanie kilku organizacji będzie w przedstawionej sytuacji możliwe. Jednak trzeba przygotować się również na to, że fiskus w skrajnych przypadkach może uznać, że w każdej składanej deklaracji należy wpisać jedną, raz wybraną organizację.

- Przepisy nie nakazują podatnikowi wyboru tylko jednej organizacji pożytku publicznego, którą powinien wskazać na każdym ze składanych zeznań. Przekazanie 1 proc. podatku jest prawem, a nie obowiązkiem podatnika, co oznacza, że powinien on móc skorzystać z tego prawa w wybrany przez siebie sposób - wyjaśnił Adam Mariuk, doradca podatkowy, menedżer Deloitte.

Według niego, podatnik nie ma obowiązku ograniczenia się do wskazania tej samej organizacji pożytku publicznego na różnych składanych przez siebie zeznaniach. Podobnie, nie musi on również wskazywać takich organizacji na wszystkich zeznaniach - może ograniczyć się tylko do wybranych zeznań rocznych.

Jedna organizacja

Rozliczając się z podatku jeszcze w zeszłym roku, podatnik we własnym zakresie dokonywał wpłaty na konto jednej bądź kilku przez siebie wybranych organizacji pożytku publicznego oraz wykazywał łączną kwotę przekazanych wpłat w zeznaniu podatkowym, tak by ta kwota nie przekroczyła 1 proc. należnego podatku.

Barbara Kolimeczkow, doradca podatkowy w PricewaterhouseCoopers, przypomniała, że w aktualnym stanie prawnym podatnik, który chce wesprzeć organizację pożytku publicznego 1 proc. podatku, nie dokonuje samodzielnie wpłaty na konto danej organizacji, a jedynie w swoim rocznym zeznaniu podatkowym wpisuje w wyznaczonej rubryce kwotę wpłaty oraz dane pozwalające na zidentyfikowanie obdarowywanej instytucji, natomiast przelewem środków na konto wskazanej organizacji zajmie się urząd skarbowy.

- Przepisy podatkowe przewidują przy tym, że podatnik ma prawo wybrać tylko jedną organizację. Jednak, w zależności od źródeł dochodów możliwa jest sytuacja, w której podatnik zobowiązany będzie do złożenia więcej niż jednego rocznego zeznania podatkowego - wskazała Barbara Kolimeczkow.

Jak tłumaczyła, podatnik który w 2007 roku osiągnął przykładowo dochód ze stosunku pracy, prowadził działalność gospodarczą opodatkowaną według liniowej stawki 19-proc. PIT oraz sprzedał z zyskiem papiery wartościowe, zobowiązany będzie do złożenia trzech odrębnych zeznań podatkowych, tj. PIT-37 (dochody ze stosunku pracy), PIT-36L (dochody z działalności gospodarczej opodatkowanej według stawki liniowej) oraz PIT-38 (przychody z kapitałów pieniężnych).

- W każdym z tych zeznań wykazane będą wysokości trzech różnych zobowiązań podatkowych. W konsekwencji podatnik będzie miał prawo wskazać w każdym zeznaniu inną organizację pożytku publicznego, choć oczywiście, jeśli tak zdecyduje, może również we wszystkich zeznaniach wskazać tę samą organizację - podsumowała Barbara Kolimeczkow.

Formalności dopełni fiskus

Jak już wyjaśniliśmy, w zeznaniach za 2007 rok podatnicy podatku dochodowego będą jedynie wskazywać organizację pożytku publicznego, na rzecz której chcieliby dokonać wpłaty nieprzekraczającej 1 proc. podatku należnego. Natomiast przekazania kwoty dokona, na wniosek podatnika, naczelnik urzędu skarbowego, w którym składane jest zeznanie. Michał Grzybowski, starszy menedżer, doradca podatkowy w Ernst & Young, podkreślił, że taką możliwość przewiduje zarówno ustawa o podatku dochodowym od osób fizycznych, jak i ustawa o zryczałtowanym podatku dochodowym od niektórych przychodów osiąganych przez osoby fizyczne. Również i ten ekspert podkreślał, że przepisy tych ustaw nie ograniczają możliwości złożenia wniosku o dokonanie wpłaty tylko w odniesieniu do podatku wynikającego z jednego zeznania.

- Oznacza to, że osoba, która osiąga dochody np. z najmu mieszkań opodatkowane na zasadach zryczałtowanych oraz dochody ze stosunku pracy z zagranicy, będzie zobowiązana do złożenia zeznania PIT-28 oraz PIT-36. Jednocześnie jednak będzie uprawniona do złożenia wniosku o przekazanie 1 proc. podatku w ramach obydwu składanych zeznań. Ponieważ jednocześnie przepisy nie precyzują, ani nie ograniczają tej kwestii, wydaje się, że będzie mogła wskazać różne organizacje pożytku publicznego - jedną w zeznaniu PIT-28, drugą w zeznaniu PIT-36 - argumentował Michał Grzybowski.

Tego samego zdania są także inni eksperci. Według Barbary Pyzel, doradcy podatkowego w KPMG, art. 45 ust. 5c ustawy o PIT mówi o przekazaniu 1 proc. podatku na rzecz jednej organizacji pożytku publicznego wybranej z wykazu opublikowanego w Monitorze Polskim. Jeżeli jednak podatnik wypełnia kilka zeznań podatkowych i wszystkie zeznania pozwalają odpisać 1 proc. podatku, to każde zeznanie może dotyczyć innej organizacji pożytku publicznego. Przypomniała także, że przekazanie 1 proc. podatku to nie jedyna możliwość wspierania takich organizacji.

- Jeżeli podatnikowi zależy, aby wspomóc większą liczbę organizacji, to może tego dokonać wypełniając załącznik PIT/O, który dokumentuje przekazanie darowizny do wysokości 6 proc. dochodu. Można przygotować nieograniczoną liczbę załączników PIT/O. Podatnik musi jednak sam, bez pośrednictwa organu podatkowego, dokonać przelewu bankowego każdej darowizny - radziła Barbara Pyzel.

Ostrożność wskazana

Także Maciej Grela, prawnik w departamencie podatkowym Kancelarii Prawnej GLN, zwrócił uwagę, że z językowej wykładni przepisów wynika, że podatnik ma prawo przekazania na rzecz jednej z organizacji pożytku publicznego 1 proc. podatku wynikającego z danego zeznania podatkowego. W kon- sekwencji, w przypadku złożenia za dany rok podatkowy kilku zeznań podatkowych przez jednego podatnika (np. PIT-36, PIT-28 oraz PIT-38), dopuszczalne będzie wskazanie przez niego innej organizacji na każdym z zeznań.

- Jednak kwestia ta nie była dotychczas komentowana przez organy podatkowe, co oznacza, że mogą one zająć w tym zakresie bardziej restrykcyjne stanowisko - ostrzegał Maciej Grela.

Aby te wątpliwości wyjaśnić, redakcja GP zwróciła się już do Ministerstwa Finansów o wyjaśnienie tej kwestii. Zaraz po otrzymaniu odpowiedzi opublikujemy ją na naszych łamach.

Ważne!

Wniosek o przekazanie 1 proc. podatku na rzecz organizacji pożytku publicznego zawierają zeznania: PIT-36, PIT-36L, PIT-37, PIT-38, PIT-28

30 kwietnia 2008 r. ostatni dzień na złożenie zeznania za 2007 rok, aby 1 proc. podatku był przekazany przez urząd skarbowy dla wybranej organizacji pożytku publicznego

Ewa Matyszewska

http://www.gazetaprawna.pl/?action=showNews&dok=2131.220.0.39.12.1.0.1.htm

 

 Podatnik, który musi składać kilka zeznań podatkowych, może przekazać 1 proc. podatku kilku organizacjom charytatywnym. W każdym zeznaniu wpisze jedną, ale inną instytucję - potwierdza Ministerstwo Finansów.

We wczorajszym wydaniu Gazety Prawnej informowaliśmy, że podatnicy, którzy składają za 2007 rok kilka zeznań podatkowych, mogą przekazać 1 proc. podatku na rzecz kilku organizacji pożytku publicznego. W każdym zeznaniu wskażą jedną, ale inną instytucję.

Nasze informacje potwierdziło Ministerstwo Finansów, wskazując, że rzeczywiście taka sytuacja jest możliwa, bo każdy ma prawo wyboru. Trzeba podkreślić, że podatnik, który składa np. PIT-37 - bo osiągnął dochody ze stosunku pracy, PIT-36L - bo prowadził firmę, rozliczając się na zasadach podatku liniowego i PIT-38 - bo sprzedał z zyskiem akcje, może w każdym z tych zeznań wskazać tylko jedną organizację, której przekaże 1 proc. podatku. Wybór należy do podatnika.

EWA MATYSZEWSKA

http://www.gazetaprawna.pl/?action=showNews&dok=2132.220.0.39.13.5.0.1.htm


 


"GP": Organizacje poza spisem nie otrzymają darowizny
2007.12.27
gazeta prawna  TRZY PYTANIA DO...Tomasza Adaszewskiego, prawnika, specjalisty z departamentu pożytku publicznego Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej
Tomasz Adaszewski, prawnik, specjalista     z departamentu pożytku publicznego Ministerstwa Pracy i     Polityki Społecznej  (Rozmiar: 10360 bajtów) Tomasz Adaszewski, prawnik, specjalista z departamentu pożytku publicznego Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej

■  Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej ogłasza wykaz organizacji pożytku publicznego w Monitorze Polskim na dzień 30 listopada roku podatkowego. Czy to oznacza, że takie organizacje do 30 listopada powinny postarać się o wpis w Krajowym Rejestrze Sądowym?

- Od 1 stycznia 2007 r. obowiązują nowe przepisy dotyczące przekazywania 1 proc. podatku dochodowego od osób fizycznych na rzecz organizacji pożytku publicznego. Zgodnie tymi przepisami minister pracy i polityki społecznej w porozumieniu z ministrem sprawiedliwości ogłosi w Monitorze Polskim do końca roku, w drodze obwieszczenia, wykaz organizacji mających na dzień 30 listopada roku podatkowego status organizacji pożytku publicznego. Mając na uwadze konstytutywny charakter wpisu o uzyskaniu statusu organizacji pożytku publicznego, należy podkreślić, że podmioty, w odniesieniu do których do 30 listopada nie zostanie umieszczona stosowna wzmianka w Krajowym Rejestrze Sądowym, nie zostaną wskazane w obwieszczeniu.

W obwieszczeniu nie zostaną umieszczone również organizacje pożytku publicznego, które na dzień 30 listopada są wpisane do Krajowego Rejestru Sądowego, ale prowadzą działalność gospodarczą w zakresie, o którym mowa w art. 45 ust. 5g ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, np. handlu wyrobami przemysłu elektronicznego lub spirytusowego.

■  Czy organizacje, które już mają status pożytku publicznego i są wpisane do KRS, muszą corocznie np. potwierdzać ten wpis?

- Przepisy nie przewidują konieczności potwierdzania statusu organizacji pożytku publicznego. Od momentu wpisu do Krajowego Rejestru Sądowego organizacja posiada ten status, aż do chwili wykreślenia wzmianki o statusie z rejestru.

■  Jak już wspomnieliśmy, uzyskanie wpisu do KRS jest istotne np. przy przekazywaniu 1 proc. podatku. Czy organizacja, która nie znajdzie się w spisie publikowanym w Monitorze Polskim, nie może liczyć na otrzymanie takiej darowizny?

- Ustawa o podatku dochodowym od osób fizycznych wyraźnie wskazuje, że podatnik wybiera organizację pożytku publicznego z wykazu umieszczonego w obwieszczeniu. Oznacza to, że podatnik nie może wskazać organizacji pożytku publicznego nieuwzględnionej w tym wykazie.

Notowała EWA MATYSZEWSKA

http://www.gazetaprawna.pl/?action=showNews&dok=2082.220.0.39.12.3.0.1.htm



"GP": Urzędy powinny właściwie interpretować przekazywanie 1 proc. podatku
2007.12.27
Gazeta Prawna TRZY PYTANIA DO... Tomasza Adaszewskiego prawnika w departamencie pożytku publicznego Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej
Tomasza Adaszewski, prawnik w       departamencie pożytku publicznego Ministerstwa Pracy i       Polityki Społecznej  (Rozmiar: 10832 bajtów) Tomasz Adaszewski, prawnik w departamencie pożytku publicznego Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej

■ W rozliczeniu za 2007 rok przekazywaniem 1 proc. podatku dla organizacji pożytku publicznego będzie zajmował się urząd skarbowy. W zeznaniu rocznym darczyńca wpisze nazwę organizacji, a nie konkretną osobę, którą chce wesprzeć. Czy to rozwiązanie jest zgodne z prawem?

- Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej otrzymało wiele informacji od rodziców chorych dzieci, które korzystały ze świadczeń organizacji pożytku publicznego zasilanych 1 proc. podatku. Podatnicy wskazywali na brak możliwości określenia szczegółowego celu, na który otrzymane kwoty powinny być spożytkowane. Takimi celami mogą być świadczenia na rzecz określonej osoby niepełnosprawnej lub finansowanie terytorialnego oddziału organizacji o zasięgu ogólnopolskim. Rzeczywiście jest tak, że mechanizm 1 proc. będzie działał efektywniej, jeżeli podatnik będzie przekazywał środki na rozwiązanie znanego sobie problemu. Możliwość wskazania w zeznaniu celu szczegółowego wniosku o przekazanie 1 proc. podatku, który to cel stanowiłby tytuł przelewu dla organizacji pożytku publicznego, nie jest sprzeczne z przepisami. Jest to kwestia stosowanej interpretacji i odpowiednich instrukcji wewnętrznych dla organów administracji podatkowej, w szczególności dobrych rozwiązań w systemach informatycznych.

■ Czy organizacje nie mogłyby same na prośbę darczyńców rozdzielać otrzymanych pieniędzy?

- Zgodnie z przepisami ustawy o PIT, która określa proceduralne kwestie związane z przekazywaniem 1 proc. podatku, naczelnik urzędu skarbowego przekazuje wnioskowane przez podatnika sumy na ogólnie określoną działalność statutową i nie ma możliwości wskazania szczegółowego celu, na który powinny być wykorzystane środki. Rozdysponowanie na cele szczególne, np. finansowania rehabilitacji niepełnosprawnego dziecka, należy do wewnętrznej procedury danej organizacji. Natomiast możliwość wskazania w deklaracji podatkowej tytułu przelewu może pełnić funkcje pomocniczą, usprawniającą wewnętrzną dystrybucję środków.

■ Nowa forma przekazywania 1 proc. podatku okazała się kontrowersyjna. Czy ma ona więcej wad czy zalet?

- Wszelkie wątpliwości, jakie się pojawiły, które można wskazać jako wady, są raczej kwestią interpretacji nowych przepisów. Nie jest tak, że nowe zasady uniemożliwiają pomoc osobom potrzebującym, w szczególności rodzicom dzieci niepełnosprawnych. Cały problem polega na sformułowaniu odpowiednich instrukcji i procedur realizujących nowe przepisy. Jeżeli właściwe organy, mając na uwadze trudną sytuację osób niepełnosprawnych, dokonają interpretacji celowościowej, patrząc na zamysł ustawodawcy, to system będzie funkcjonował poprawnie.

Rozmawiała EWA MATYSZEWSKA

http://www.gazetaprawna.pl/?action=showNews&dok=2119.220.0.39.9.3.0.1.htm






CMS system zarządzania treściąagencja interaktywna: projektowanie stron WWW, cms, intranet, multimedia, aplikacje mobilne
© 2005 Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej
ul.Nowogrodzka 1/3/5,
00-513 Warszawa
tel. centrala: (+48 22) 661 11 00

Ostatnia modyfikacja tej strony: 04.03.2008.
webmasterredakcja serwisupowiadom o błędach
Do przeglądania publikacji potrzebny jest
program Adobe Reader, kliknij aby pobrać
pdf
Logowanie dla członków RDPP
Użytkownik: Hasło: