str. główna poleć znajomemu do ulubionych startowa mapa kontakt o DPP
str. główna poleć znajomemu do ulubionych startowa mapa kontakt o DPP
Wersja rosyjska English
Wersja dla niepełnosprawnych
Strona główna Przegląd prasowy
wyślij znajomemu    wersja do druku
Nowości w serwisie
Aktualności europejskie

0
Rz: Większy odpis na dobroczynność
2010.03.04

Jest szansa, że niedługo będziemy mogli przekazać 2 proc. podatku na organizacje pożytku publicznego. Propozycją podniesienia odpisu zajmowała się wczoraj Sejmowa Komisja Finansów Publicznych.

Rzeczpospolita: Większy odpis na dobroczynność, s. C5



GP: Będzie łatwiej założyć spółdzielnię socjalną z pieniędzy z Unii
2010.03.03

Bezdomni, niepełnosprawni i osoby długotrwale bezrobotne łatwiej uzyskają unijną dotację na założenie spółdzielni socjalnej. Każda zatrudniona w niej osoba będzie mogła otrzymać 20 tys. zł.

Dziennik Gazeta Prawna, s. B5



GP: Prezydent podpisał ustawę o pożytku
2010.02.16

Prezydent podpisał nowelizację ustawy o pożytku publicznym i wolontariacie, która reguluje zasady zlecania organizacjom pożytku publicznego zadań publicznych oraz zwiększa nadzór nad nimi. Możliwe jest przekazanie jednej organizacji poza konkursem 20 tys. zł na projekt, który będzie realizowany w ciągu 90 dni.

Dziennik Gazeta Prawna: Nowelizacja ustawy o wolontariacie, s. B5



GP/PAP: Gmina może założyć spółdzielnię socjalną
2009.07.16

Zmieniają się przepisy dotyczące założycieli spółdzielni socjalnych. Obok osób zagrożonych wykluczeniem społecznym prawo do ich zakładania otrzymają samorządy, organizacje pozarządowe, kościelne osoby prawne.

- Powstanie zupełnie nowy typ spółdzielni socjalnych, w których np. gmina czy stowarzyszenie przejmie odpowiedzialność za ich organizację i zyski - mówi Joanna Brzozowska ze Związku Lustracyjnego Spółdzielni Pracy.

Dzisiaj wchodzą w życie przepisy mające przyczynić się do zwiększenia liczby zakładanych spółdzielni socjalnych - informuje "Gazeta Prawna". Nowe przepisy umożliwią m.in. zwiększenie liczby członków spółdzielni, którzy nie są zagrożeni wykluczeniem społęcznym z 20 proc. wszystkich członków spółdzielni do 50 proc.

Michalina Topolewska

Źródło: "Gazeta Prawna"


/aba/

http://www.samorzad.pap.pl/palio/html.run?_Instance=cms_samorzad.pap.pl&_PageID=2&s=depesza&dz=szablon.depesza&dep=55129&data=&_CheckSum=-598681566



www.czestochowa.pl: FIO trzeba wykorzystać na własne lokalne pomysły
2009.03.05


Ponad 120 przedstawicieli częstochowskich organizacji pozarządowych uczestniczyło 2 marca w szkoleniu dotyczącym programu Fundusz Inicjatyw Obywatelskich.

FIO2.jpg   FIO.jpg  

Gościem spotkania był Maciej Kaczorowski - główny specjalista Departamentu Pożytku Publicznego Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej, który przedstawił założenia tegorocznej edycji Funduszu. Organizatorem szkolenia było Częstochowskie Centrum Organizacji Pozarządowych.

 - W roku 2008 ze środków Funduszu Inicjatyw Obywatelskich skorzystało 12 częstochowskich organizacji, realizując projekty na łączną kwotę 473.384 zł". Zachęcamy organizacje do korzystania z środków FIO również w 2009 roku - przypomniała sekretarz Miasta Anna Pawłowska.

W czasie spotkania zostały zaprezentowane dobre praktyki z realizacji projektów przez częstochowskie organizacje pozarządowe w ramach FIO w 2008 roku. Lilianna Ociepa-Kaźmirek z Częstochowskiego Towarzystwa Profilaktyki Społecznej przedstawiła projekt „Fajny ze mnie dzieciak" adresowany do młodzieży ze świetlicy „Ludki z blaszanej budki" w dzielnicy Ostatni Grosz. Ks. Marek Olejniczak - proboszcz Parafii pw. Św. Melchiora Grodzieckiego przedstawił projekt „Pokolenia zbliżają". Sławomir Mizera - trener Uczniowskiego Klubu Sportowego „Olimpijczyk" opowiedział o projekcie swojej organizacji pt. „Zdrowe cele".
 - Fundusz Inicjatyw Obywatelskich jest odpowiedzią na potrzeby sektora organizacji pozarządowych. W 2008 roku na konkurs złożono 1965 wniosków, z czego 842 zostało dofinansowanych - tłumaczył Maciej Kaczorowski z Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej.

W ramach tegorocznego Funduszu Inicjatyw Obywatelskich przeznacza się kwotę 62 mln zł na wsparcie działań organizacji w czterech priorytetach:

  • Aktywni, świadomi obywatele, aktywne wspólnoty lokalne;
  • Sprawne organizacje pozarządowe w dobrym państwie;
  • Integracja i aktywizacja społeczna
  • Zabezpieczenie społeczne oraz rozwój przedsiębiorczości społecznej


W tegorocznym konkursie mogą być realizowane projekty od kwoty 10 do 300 tys. zł (granty do 40 tys. zł bez potrzeby udziału środków własnych, do 150 tys. zł z udziałem 10% środków własnych i do 300 tys. zł przy udziale 20% środków własnych). Mogą być to projekty zarówno roczne, jak i dwuletnie. Nowością w tym roku są dodatkowe punkty otrzymywane za spełnienie kryteriów strategicznych. „Najważniejszym kryterium, identycznym dla każdego z Priorytetów jest złożenie wniosku przez organizację powstałą po 1 stycznia 2007 roku - przypominał gość z Departamentu Pożytku Publicznego. - Spełnienie tego kryterium oznacza otrzymanie przy ocenie dodatkowych 10 punktów."

Nabór wniosków potrwa do 23 marca 2009 roku, a termin rozpoczęcia realizacji zadań ustalono na 15 maja br. Dodatkowe informacje dostępne są na http://www.pozytek.gov.pl/ oraz w siedzibie Częstochowskiego Centrum Organizacji Pozarządowych.

http://www.czestochowa.pl/samorzad/wydarzenia_samorzad/fio-trzeba-wykorzystac-na-wlasne-lokalne-pomysly



informacjelokalne.pl: Relacja ze szkolenia dotyczącego PO FIO
2009.02.06

W spotkaniu uczestniczyło kilkadziesiąt osóbJak skutecznie ubiegać się o środki Funduszu Inicjatyw Obywatelskich?

   Między innymi tego mogli się dowiedzieć przedstawiciele organizacji pozarządowych, samorządów gminnych i powiatowych oraz placówek oświatowych i pomocy społecznej, których zaproszono dziś do Urzędu Miejskiego w Gnieźnie na spotkanie informacyjno-szkoleniowe. Zostało ono zorganizowane z inicjatywy posła Tadeusza Tomaszewskiego oraz prezydenta Jacka Kowalskiego. Wzięli w nim udział m.in. dr Krzysztof Więckiewicz, dyrektor Departamentu Pożytku Publicznego Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej oraz Aleksandra Obarska i Maciej Kaczorowski, reprezentujący Wydział Programów, Analiz i Współpracy tegoż Departamentu.



   - Dzisiejsze spotkanie ma na celu przybliżenie rządowego projektu nowelizacji ustawy o pożytku społecznym i wolontariacie. Ta ustawa wprowadza wiele ciekawych rozwiązań. Chodzi o to, żeby zasięgnąć opinii co do kierunku zmian, przygotować nasze samorządy i organizacje pozarządowe do współpracy na nowych warunkach - mówi poseł Tadeusz Tomaszewski, przewodniczący Sejmowej Podkomidr Krzysztof Więckiewicz, dyrektor Departamentu Pożytku Publicznego Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznejsji ds. współpracy organizacjami pozarządowymi.
Podczas spotkania przedstawiono również założenia Programu Operacyjnego Fundusz Inicjatyw Obywatelskich na lata 2009 - 2013. W ramach tego funduszu o środki mogą ubiegać się organizacje pożytku publicznego. Wnioski będzie można składać prawdopodobnie już od połowy lutego. W porównaniu do la ubiegłych natapiało jednak kilka zmian. Po raz pierwszy zastosowano preferencje dla organizacji powstałych po 1 stycznia 2007 roku, a także dla organizacji które realizują określone przedsięwzięcia dla dzieci i młodzieży do lat 18 i osób powyżej 60 roku życia. 
   - To jest fundusz na tyle horyzontalny, że wszystkie obszary pożytku publicznego, a jest ich dwadzieścia pięć, mają szansę być dofinansowane - mówi dr Krzysztof Więckiewicz, dyrektor Departamentu Pożytku Publicznego Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej. - Na przykład takie działania, jak szkolenia, które mają na celu podnoszenie różnych kwalifikacji, różnych form zachowań społecznych, ale także wydatki po części o charakterze inwestycyjnym, limitowane do pewnego pułapu środków przeznaczonych na realizację projektu, są możliwe do dofinansowania. Fundusz jest na tyle przyjazny dla organizacji pozarządowych, że w tej chwili przewidujemy nawet zwiększenie puli kosztów pośrednich przy realizacji projektu, takich które pozwalają utrzymać biuro, korzystać ze środków na utrzymanie organizacji, która realizuje projekt. Wzorem lat ubiegłych program jest na tyle otwarty, że każdy może tam znaleźć dla siebie miejsce - dodaje. 

Od lewej: poseł Tadeusz Tomaszewski, dr Krzysztof Więckiewicz, Aleksandra Obarska i Maciej Kaczorowski

   Obecnie projekty mogą być realizowane od kwoty 10 do 300 tys. zł (granty do 40 tys. zł bez potrzeby udziału środków własnych, do 150 tys. zł z udziałem 10 procent środków własnych i do 300 tys. zł przy udziale 20 procent środków własnych). Mogą być to projekty zarówno roczne, jak i dwuletnie. Jak przekonuje dr Krzysztof Więckiewicz, kryteria są złożone, ale nie na tyle, by utrudnić możliwość aplikacji małym organizacjom. Ułatwieniem ma być również możliwość złożenia wniosku w formie elektronicznej. Ma to pozwolić na ograniczenie liczby załączników obecnych przy papierowej wersji aplikacji, obniżyć koszty oraz usprawnić pracę ekspertów oceniających wnioski. W tym roku na dotacje w ramach PO FIO przeznaczono ok. 60 mln zł. Zostaną one rozdysponowane w ramach czterech priorytetów. Wszelkie niezbędne informacje na ten temat można znaleźć na stronie internetowej http://www.pozytek.gov.pl./
   - Wiele zdań w sferze życia społecznego, ludzie dobrej woli połączeni na przykład w stowarzyszeniach, realizują lepiej, a także taniej niż administracja samorządowa, czy rządowa - mówi reprezentujący podczas spotkania prezydenta Jacka Kowalskiego jego zastępca, Robert Andrzejewski. - Krok po kroku tworzymy naprawdę państwo obywatelskie. To przestaje być hasłem, a staje się rzeczywistością - dodaje.

http://www.informacjelokalne.pl/modules/news/article.php?storyid=2860&location_id=5&topicid=3



"Rz": Przybywa wolontariuszy z firmowym logo
2008.12.01


Wspólna pomoc integruje nie gorzej niż wyjazdy na paintball. Dostrzegły to już duże polskie firmy, które rozwijają programy wolontariatu pracowniczego.

Dariusz Pietrowski, prezes Centrum Wolontariatu, dostaje coraz więcej pytań od firm, które planują wyjazdy integracyjne swych pracowników. Po latach przejażdżek quadami i rozgrywek paintballu uczestnicy firmowych integracji teraz chętnie remontują wspólnie wiejskie szkoły, budują place zabaw albo zabierają na wycieczki dzieci z domów dziecka.

- W ubiegłym roku przekonaliśmy zarząd banku, by pieniądze wydawane dotychczas na wyjazdowe eventy przeznaczyć na wolontariat. Pracownicy też zaakceptowali taką formę spędzania wolnego czasu, tym bardziej że za 20 - 30 tys. zł, które zwykle wydaje się na imprezę dla 200 osób, można naprawdę dużo zrobić - mówi Krzysztof Kaczmar, dyrektor Fundacji Kronenberga działającej przy banku Citi Handlowym. Program wolontariatu pracowniczego działa tam już od prawie czterech lat. Wystartował, jeszcze zanim amerykańska centrala Citi zaczęła promować wolontariat w swych oddziałach na całym świecie.

Podobnie było w Providencie. - Polska była pionierem wolontariatu pracowniczego w całej naszej grupie - podkreśla Agnieszka Zyśk-Pożoga, która koordynuje uruchomiony przed dwoma laty program Tak! Pomagam. Dotychczas w jego pięciu edycjach wzięło udział 800 pracowników Provident Polska. To wprawdzie niewiele przy prawie 15-tysięcznej załodze firmy (2,5 tys. pracowników i 12 tys. przedstawicieli), ale wolontariat pracowniczy nie ma u w Polsce długiej tradycji.

Pomocny kontakt z wójtem

Według Tomasza Schimanka z Akademii Rozwoju Filantropii, pierwsze programy wolontariatu pracowniczego pojawiły się u nas w połowie lat 90. w polskich spółkach amerykańskich korporacji. Dziś prowadzi je ok. 11 proc. dużych firm. W Europie Zachodniej wolontariat pracowniczy działa w co czwartej dużej firmie, a w USA ten odsetek sięga nawet 90 proc.

Dariusz Pietrowski ubolewa, że wolontariat nie jest jeszcze w Polsce popularny wśród małych i średnich firm. - Problemem dla wielu, zwłaszcza mniejszych, firm jest to, że nie widać, czy i jak wolontariat przekłada się na biznes - ocenia Agnieszka Zyśk-Pożoga. Jednak zdaniem Tomasza Schimanka dobrze przygotowany program wolontariatu pracowniczego przynosi wymierne korzyści. Potwierdza to Agnieszka Zyśk-Pożoga. - Nasi ludzie budują w ten sposób relacje z samorządami, wójtami, co im potem pomaga w biznesie - mówi.

Wolontariat wzmocnia też pozytywny wizerunek firmy zarówno na zewnątrz, jak i wśród pracowników. - Widzą, że firma pomaga im realizować inne cele życiowe - podkreśla Schimanek. - Wolontariat nie tylko integruje ludzi, ale też daje im szansę sprawdzenia się w nowej roli - dodaje Marta Pokutycka z Cadbury Wedel, gdzie program działa już od czterech lat.

Pomysł pracownika

Dariusz Pietrowski ostrzega przed odgórnym narzucaniem w firmie idei wolontariatu; musi być jasny przekaz, że udział jest całkowicie dobrowolny. - Warunkiem powodzenia programu jest wsłuchanie się w sygnały od pracowników - dodaje Tomasz Schimanek.

Na pomysły pracowników postawił Provident, który w ramach akcji Tak! Pomagam dwa razy w roku ogłasza dla nich ogólnopolski konkurs na projekty pomocowe. Autorzy 25 najlepszych mogą liczyć na grant do 4 tys. zł na realizację swego pomysłu, którym sami zarządzają.Wewnętrzny konkurs na projekty pomocowe organizuje też co roku Cadbury Wedel. Najlepszym przyznaje 2 - 10 tys. zł grantu na ich realizacje.

Tomasz Schimanek zaznacza, że obok dobrych chęci potrzebna jest dobrze przemyślana koncepcja programu, w czym może pomóc współpraca z organizacjami pozarządowymi. Z takiej współpracy korzystają np. Provident i Citi Handlowy, który swój program wolontariatu przygotowywał przez rok. Jego trzonem jest specjalny system informatyczny z bazą danych o projektach pomocowych i potencjalnych wolontariuszach.

Każdy pracownik banku, który ma ochotę wziąć udział w programie, określa w internetowej ankiecie swoje preferencje co do sposobu pomocy, a system dopasowuje je do projektów zgłaszanych przez organizacje pozarządowe. Pracownicy mogą się też ubiegać o grant do 5 tys. zł na własny jednodniowy projekt realizowany co roku w ramach globalnej akcji „Dzień Citi dla społeczności". Jak ocenia Krzysztof Kaczmar, dotychczas w projektach wolontariatu uczestniczyło 44 proc. z 6 tys. pracowników banku.

Dariusz Pietrowski liczy, że wolontariuszy będzie przybywało wraz ze zmianą pokoleniową w firmach; dla ludzi, którzy z tą ideą zetknęli się w szkole i na studiach, wolontariat pracowniczy jest czymś naturalnym.

Więcej o korzyściach z wolontariatu: http://www.wolontariatpracowniczy.pl/

Anita Błaszczak 19-11-2008

Źródlo:
Rzeczpospolita



"PAP": Kasa dla zawodowców
2008.10.07

PAP:

Skomplikowane procedury oraz wymogi stawiane samorządom ubiegającym się o unijne fundusze sprawiły, że większość średnich gmin utworzyła wyspecjalizowane komórki zajmujące się przygotowywaniem wniosków o dotacje. 

W gminach poniżej 20 tys. mieszkańców z organizacją pozyskiwania funduszy UE bywa różnie, częściej zdarza się, że pozyskiwaniem funduszy zajmują się osoby do tego nieprzygotowane.

Jak pokazują badania przeprowadzone wspólnie przez FRDL i Wyższą Szkołę Administracji Publicznej w Kielcach większość, zwłaszcza większych jednostek samorządowych posiada już wyspecjalizowaną komórkę zajmująca się przygotowywaniem wniosków o fundusze unijne. Z uwagi na dużą liczbę składanych wniosków, wcześniej powstawały one w dużych miastach.

Obecnie, zwłaszcza w ośrodkach metropolitalnych, trwa proces profesjonalizacji i specjalizacji w tym obszarze. Na przykład tworzone są referaty poświęcone wyłącznie projektom infrastrukturalnym lub zajmujących się tylko projektami społecznymi.

W gminach poniżej 20 tys. mieszkańców znacznie częściej przygotowywaniem wniosków i zarządzaniem projektami unijnymi zajmują się urzędnicy tych referatów i dziedzin, których akurat dotyczy projekt oczekujący na dofinansowanie. Robią to zatem obok swoich normalnych obowiązków. Tylko w pojedynczych przypadkach tworzone są zespoły złożone z przedstawicieli różnych wydziałów dla opracowania wniosku. Bywa też, że wnioskami zajmuje się sekretarz gminy.

W gminach, które nie wydzieliły oddzielnej komórki do opracowywania wniosków, inicjatywę złożenia wniosku podejmuje zwykle wójt i wyznacza osobę odpowiedzialną za jego realizację. Nawet, jeśli wniosek przygotowuje firma zewnętrzna, wyznaczony jest pracownik odpowiedzialny za koordynację projektu. Zdarza się również, że gminy doraźnie korzystają pomocy ekspertów czy firm consultingowych.

Jednak największym techniczno-organizacyjnym problemem dla mniejszych gmin, które nie wydzieliły komórki do obsługi funduszy unijnych, jest kwestia zarządzania projektami w czasie ich trwania oraz rozliczanie. Projekty prowadzą często osoby w działach administracji, której wniosek dotyczy, stąd nie zawsze są one odpowiednio przygotowane do właściwej realizacji tych obowiązków.

Nie pomagają w tym także przepisy dotyczące rozliczania funduszy, które powodują, że obsługa księgowa projektów różni się od standardowych rozliczeń księgowości budżetowej. W efekcie nie zawsze rozliczanie projektów jest przekazywane działom zajmującym się tą dziedziną w administracji gminnej.

Opracowanie przygotowane przez FRDL i WSAP w Kielcach zwraca także uwagę na problem związany z fluktuacją kadr zajmujących się projektami unijnymi w gminach.

Jak podkreślają autorzy raportu ruch kadrowy jest zjawiskiem naturalnym, jednak w wielu przypadkach gminy traciły dobrych fachowców poprzez zaniedbania w zakresie właściwej polityki płacowej.

Co ciekawe nie zawsze o wysokości pensji decydował brak środków w budżecie gminy czy też widełki płacowe. Okazuje się, że urzędy o mniejszej obsadzie unikały stosowania odmiennych zasad wynagradzania wobec specjalistów od projektów, z uwagi na możliwość wystąpienia konfliktów z innymi grupami urzędników.

W takich właśnie gminach (szczególnie na wschodzie) ankietowani skarżyli się, że nie otrzymują dodatkowego wynagrodzenia mimo, że praca nad przygotowaniem projektów jest dla nich pracą wymagającą dodatkowego czasu, ponad czas poświęcany wypełnianiu swoich podstawowych obowiązków.

Na podst. opracowania „Wykorzystać swoją szansę. Doświadczenia samorządów w korzystaniu z funduszy unijnych".

/mp/

http://www.samorzad.pap.pl/palio/html.run?_Instance=cms_samorzad.pap.pl&_PageID=2&s=depesza&dz=szablon.depesza&dep=43080&data=&_CheckSum=-1087257839



"Tygodnik Powszechny": Społecznicy w depresji
2008.08.07
  Polacy coraz mniej chętnie odrywają się od życia prywatnego i coraz mniej ufają organizacjom pozarządowym. Czy polskie społeczeństwo obywatelskie przeżywa kryzys?

Beata Zadumińska - psycholog, wieloletnia działaczka organizacji pozarządowych - ocenia sytuację radykalnie: w Polsce niszczy się działalność społeczną. - Zbyt często obie strony, społecznicy i beneficjenci, odgrywają role: społecznicy wrażliwych, a beneficjenci potrzebujących - wylicza. - Zbyt wiele jest osób, które nie dorastają do działań na rzecz potrzebujących, a dorastają do absorpcji środków; zbyt często obserwuje się zanik społecznikowskiego etosu; zbyt wiele sytuacji, w których na przeszkodzie działań dobrych organizacji stoi mało precyzyjne prawo.

Naginanie misji

Zadumińska podaje przykłady polskich patologii.

Przykład pierwszy. W Miejskim Ośrodku Pomocy Społecznej pracują na etacie urzędnicy. Ci sami ludzie zakładają fundację na rzecz bezdomnych. Fundacja podnajmuje pomieszczenia od MOPS-u, gdzie korzysta z darmowej obsługi księgowej, stanowiącej jej wkład własny. Dodatkowo, zaradny dyrektor MOPS zakłada firmę, która w ramach terapii zajęciowej wytwarza - rękami bezdomnych - meble.

Przykład drugi. Projekt mający zrównywać sytuację kobiet i mężczyzn na rynku pracy. O wartości zgłoszeń decyduje liczba tzw. beneficjentów ostatecznych. Zakłada się fundację, idzie do enklawy nowopowstającej klasy średniej i zapisuje panie, które niekoniecznie mają zamiar pracować. Fundacja ma tzw. wyniki, ale nie pomaga rzeczywiście potrzebującym.

Przykład trzeci. Projekt streetworkowy dla młodzieży wykluczonej. Żeby się w niego włączyć, trzeba dostarczyć numery PESEL i miejsca zamieszkania ludzi objętych pomocą. Jak tu zbudować zaufanie?

I czwarty. Młoda osoba stara się o pracę. Jej doświadczenie to trzyletni staż w organizacji pozarządowej. Pracodawca kandydatkę odrzuca, ostrzegając jednocześnie, by w przyszłości nie chwaliła się tego typu doświadczeniem, bo na polskim rynku pracy świadczy ono o społecznej niewydolności.

I choć z pozoru cztery przykłady niewiele łączy, to patologie, które ilustrują - fasadowość działań, naginanie prawa, biurokracja i niezrozumienie przez pracodawców wagi społecznej działalności - mogą przyczyniać się do spadku zaufania wobec organizacji pozarządowych.

- Dzisiaj zrezygnowałam z pracy na rzecz jednej z nich - mówi Zadumińska. - Miałam dość praktyk, które sprawiają, że pomoc potrzebującym zmienia się z misji w narzędzie do zarabiania. Oczywiście, nie zniechęci mnie to do działalności społecznej jako takiej, ale jest wielu, którzy przeżyją trwałe rozczarowanie.
Nie tylko spuścizna po PRL

Niezależnie od tego, czy podobne przykłady są odosobnione, czy rozpowszechnione, jedno jest pewne: Polacy coraz mniej angażują się w działalność społeczną. Przynajmniej tę zinstytucjonalizowaną.

Ów spadek potwierdza raport, który Stowarzyszenie Klon/Jawor (wspierające organizacje pozarządowe), jako krajowy przedstawiciel, ogłosiło w ramach międzynarodowego projektu „Indeks Społeczeństwa Obywatelskiego" (autorem projektu jest CIVICUS, ponadnarodowa sieć organizacji pozarządowych).

Z polskiej wersji „ISO 2007" wynika, że organizacje pozarządowe utraciły w ubiegłym roku ponad 2 miliony członków: w 2007 r. należało do nich 14 proc. Polaków, podczas gdy rok wcześniej - 22 proc. Zmalały też: liczba darczyńców na cele charytatywne oraz liczba organizacji, które korzystają z darowizn od osób prywatnych. W 2006 r. z darowizn skorzystało 35 proc. organizacji, czyli o 5 punktów procentowych mniej niż rok wcześniej (warto przy tej okazji wspomnieć, że znacznie wzrosła liczba osób przekazujących 1 proc. podatku na rzecz organizacji pożytku publicznego).

Raport wskazuje też na zmiany jakościowe. Na przykład mniej czasu poświęcamy na wolontariat - w 2007 r. wolontariusze przepracowali średnio cztery godziny miesięcznie, podczas gdy trzy lata wcześniej - sześć.

Słabe zaangażowanie w sprawy społeczne to częściowo spuścizna po okresie PRL-u, kiedy Polacy nabrali niechęci do jakichkolwiek publicznych działań. Są też przyczyny pozahistoryczne. - Wymieniłbym trzy czynniki - mówi Jan Herbst ze Stowarzyszenia Klon/Jawor, współautor projektu „ISO 2007". - Pierwszy to emigracja, drugi to coraz lepsza sytuacja ekonomiczna, w tym spadek bezrobocia, a trzeci, i chyba najważniejszy, to ogólny kryzys zaufania do sfery publicznej, który nasilił się w ostatnich latach.

Raport wskazuje też na słabości wewnątrz organizacji. Jedną z nich jest problem z respektowaniem zasad demokratycznych: w podejmowanie decyzji nie włącza się szeregowych członków.

Inny problem to brak reprezentatywności: bywa, że organizacje działające w imieniu grupy społecznej nie mają w swoich szeregach jej przedstawicieli (na przykład w organizacji na rzecz osób niepełnosprawnych nie ma niepełnosprawnych).

Kolejny to brak dialogu, zarówno w łonie samych organizacji, jak i pomiędzy nimi (częste lub bardzo częste kontakty z innymi organizacjami deklarują przedstawiciele ledwie 17,5 proc. fundacji i stowarzyszeń).
- Dialog jest istotny, bo organizacje gromadzą ludzi, którzy razem chcą coś robić. - mówi Jan Herbst. - Można więc założyć, że mogliby skorzystać na kontakcie z innymi. To jedna z podstawowych wartości, z jakimi ten sektor się utożsamia, przestrzeń, w której tworzy się kapitał społeczny.

Prof. Ewa Leś z Instytutu Polityki Społecznej UW: - Współpraca jest rzeczywiście niedostateczna, ale to także efekt niedoskonałości legislacyjnych: w ustawodawstwie. Regulacje odnoszące się do organizacji trzeciego sektora winny zawierać rozwiązania nagradzające współpracę między samymi organizacjami, jak i między organizacjami a samorządem. Byłoby to zgodne z nowym modelem polityk publicznych opartych na koprodukcji usług społecznych.

Pomoc etapem kariery

Czy raport „ISO 2007" świadczy o depresji polskiego społeczeństwa obywatelskiego?

Przecząco odpowiada prof. Ewa Leś:

- Bierność społeczna, o jakiej mówi się w raporcie, wydaje mi się przesadzona. Czy rzeczywiście można mówić o bierności społeczeństwa, skoro w 2005 r. wg badań CBOS suma członkostw w organizacjach pozarządowych wynosiła ponad 11 mln? Raport koncentruje się na działalności zinstytucjonalizowanej. Autorzy pomijają np. lokalne samopomocowe grupy obywatelskie czy nieformalne grupy przy radach sołeckich bądź w samorządach mieszkańców. Warto też - dodaje prof. Leś - zwrócić uwagę na rezultaty badań, które wskazują na dysproporcje pomiędzy wysokim stopniem zaufania w sferze prywatnej a zaufaniem uogólnionym.

Jak wyjaśnia prof. Leś, Polacy wolą ufać raczej krewnym i znajomym: - W rezultacie duża jest rola i efektywność kapitału społecznego zakorzenionego w stosunkach rodzinnych - mówi. - Wpływa to na niewielkie zasoby tego kapitału w ramach organizacji trzeciego sektora. Bierność społeczna, o jakiej czytamy w raporcie, wydaje się w związku z tym przerysowana.

Jan Herbst, współautor raportu: - Rzeczywiście, koncentrujemy się na instytucjach, ale to one są uznawane za „kościec" społeczeństwa obywatelskiego. Z tego punktu widzenia fakt, że w Polsce z tą instytucjonalnością jest słabo, trudno zrównoważyć tezami o sile nieformalnego kapitału społecznego. Nie ma zresztą dowodów na to, że Polacy są w tę formę kapitału zasobniejsi niż obywatele innych krajów europejskich.
O kryzysie społeczeństwa obywatelskiego przekonana jest Beata Zadumińska. - Jest poważniejszy, niż wskazuje raport. Mamy do czynienia z upadkiem społecznikowskiego etosu. W latach 90. młodzi ludzie przychodzili do organizacji pozarządowych, żeby pomagać. Dziś to raczej etap kariery.

Prof. Ewa Leś: - Problemem nie jest wyłącznie społeczeństwo, ale też warunki działania. Nadal obowiązują u nas bariery pochodzące z minionego ustroju. Żeby założyć stowarzyszenie, potrzeba aż 15 osób, podczas gdy we Francji i Holandii wystarczą trzy. Bariery istnieją też w procesie rejestracji organizacji: nierzadko czas od zgromadzenia grupy inicjatywnej do wpisania stowarzyszenia do Krajowego Rejestru Sądowego wynosi rok i więcej!

Jak dodaje, motywacje ekonomiczne rzeczywiście zyskują na znaczeniu, ale pytanie o wybór między etosem i pensją jest niewłaściwe, bo te dwie rzeczy można połączyć:

- Istota działalności społecznej polega na łączeniu ekonomicznej efektywności z misją społeczną - przekonuje prof. Leś. - Tylko tyle i aż tyle!

Adres artykułu: http://tygodnik.onet.pl/30,0,12674,artykul.html

Źródło: Tygodnik Powszechny



"Rz": Organizacje społeczne chcą uczestniczyć w wydawaniu pozwoleń wodnoprawnych
2008.06.24

 Rzecznik ujmuje się za ekologami

Popiera je rzecznik praw obywatelskich, do którego zwróciły się o pomoc.Do czasu dokonanej w kwietniu 2007 r. nowelizacji prawa ochrony środowiska i niektórych innych ustaw (która weszła w życie 19 sierpnia) organizacje ekologiczne mogły uczestniczyć w postępowaniach administracyjnych o wydanie pozwolenia wodnoprawnego na prawach strony. Mogły też składać uwagi lub wnioski.

Obecnie zachowały takie uprawnienia tylko przy uzyskiwaniu pozwolenia na urządzenia wodne. Nie mogą, jak przedtem, brać udziału w postępowaniach dotyczących np. szczególnego korzystania z wód, regulacji wód, wprowadzania ścieków przemysłowych, unieszkodliwiania odpadów, wydobywania piasku itp.

W trakcie nowelizacji zmieniono bowiem przepis prawa wodnego (art. 127 ust. 8). Wyłączono w takich postępowaniach stosowanie art. 31 kodeksu postępowania administracyjnego, który mówi o udziale w postępowaniu organizacji społecznej. Pozbawiono je w ten sposób jedynej podstawy prawnej zapewniającej możliwość uczestniczenia w postępowaniach o wydanie pozwolenia wodnoprawnego.

Nastąpiło więc istotne ograniczenie organizacji społecznych - stwierdza rzecznik. Tymczasem wszystkie przedsięwzięcia, w których wymagane jest pozwolenie wodnoprawne, ze względu na swój charakter wkraczają w środowisko naturalne. Należałoby więc raczej wzmocnić kontrolę organizacji ekologicznych poprzez danie im możliwości uczestnictwa w postępowaniach wodnoprawnych - pisze rzecznik do ministra środowiska.

Źródło : Rzeczpospolita






CMS system zarządzania treściąagencja interaktywna: projektowanie stron WWW, cms, intranet, multimedia, aplikacje mobilne
© 2005 Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej
ul.Nowogrodzka 1/3/5,
00-513 Warszawa
tel. centrala: (+48 22) 661 11 00

Ostatnia modyfikacja tej strony: 04.03.2010.
webmasterredakcja serwisupowiadom o błędach
Do przeglądania publikacji potrzebny jest
program Adobe Reader, kliknij aby pobrać
pdf
Logowanie dla członków RDPP
Użytkownik: Hasło: